Na blogu Kawa i Nożyczki po raz kolejny przegląd prasy - należało pociąć miesięcznik "Sens". Do tematu podchodziłam kilka razy , wypiłam morze kawy i tak naprawdę w ostatniej chwili poczyniłam takie proste kolażyki.
Pozdrawiam serdecznie - marysia
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolaż. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 15 lutego 2015
niedziela, 25 stycznia 2015
Opowieści dziwnej treści czyli "Wróżka" pocięta...
I znowu powstały trzy kolaże na wyzwanie na blogu kawa i nożyczki.
Należało pociąć "Wróżkę" - no to pocięłam i wyszły mi trochę takie
opowieści dziwnej treści - trochę przegadane .
Kolaż kulinarny:
I opowieść:
jeść czy nie jeść? słodki grzech obżarstwa nie tuczy! Daje szczęście i spokój wzloty i upadki rozpala zmysły w najczystszej postaci efekt natychmiastowy i długofalowy
grzechem jest ciągłe jedzenie zdrowo grzechem jest ciągłe bycie na diecie grzechem jest ciągłe poczucie winy
Najwyższy czas na rozgrzeszenie jedyne w swoim rodzaju
dość poświęceń grube jest piękne - modne
Witajcie w bajce .Twój umysł zawsze tworzy jakiś czarny scenariusz? odejdź siło nieczysta straszna jest to miejsce Udaj się do egzorcysty! wielka zmyłka? ja tego nie zniosę Zamykam oczy...
czy to działa? słońce jest zawsze Ważne ,że czuję opiekę.
Tango już się sprawdza jest muzyką miłości
zwierzęce milczące uwodzenie
przyczajony tygrys , ukryty smok
sposób na miłość chłód serca
pomaga skórze przez cały rok,nadaje miękkość i elastyczność,nie wysusza.
po drugiej stronie szczęścia trudna sztuka akceptacji liryka miłość i nostalgia.
spoglądają na siebie .zanim się poczują ciałami i staną się jednością, dogadują się w milczącym uwodzeniu....
bo do tanga trzeba dwojga żeby poczuć tętno
przytul się pieść mnie
Pozdrawiam - marysia
niedziela, 4 stycznia 2015
Kolaż czyli cięcie prasy
Po raz pierwszy zrobiłam kolaże. Przymierzałam się do tego odkąd zaczęłam podczytywać blog collage cafe . I odważyłam się zrobić coś takiego dopiero teraz w wyzwaniu na blogu kawa i nożyczki. Należało pociąć "Wysokie obcasy". Moje zostały pocięte i potargane dość dużo (oczywiście dopiero po przeczytaniu gazety). I tak na wyjeździe świątecznym , trochę z nudy , powstały w sumie cztery kolaże. Miałam do dyspozycji klej magik (bo zawsze mam go w torebce), nożyczki do paznokci, ołówek , długopis , kartę kredytową i gesso (akurat kupiłam , bo moje w domu się skończyło).
Tak wyposażona "wymodziłam" coś takiego:
Ten ostatni kolaż powstał trochę z powodu wspomnień z dzieciństwa. Jako małe dziecko często robiłam z siostrą tzw przez nas "sztuki"- czyli np głupie miny, zeza, zwisanie na trzepaku głową w dół, szpagat i inne głupie rzeczy. Zabawa była zawsze przednia ( z wyjątkiem tych które kończyły się wzajemnym biciem i siniakami), a z czasem pod kategorię "sztuki" podciągałyśmy inne dziedziny życia np właśnie sprzątanie. To dopiero była "sztuka" posprzątać mieszkanie przed powrotem mamy z pracy!
Niestety nie udała mi się "sztuka" ładnego sfotografowania tych kolaży :)
Tak wyposażona "wymodziłam" coś takiego:
Trochę zbliżeń na tekst:
Kolejny kolaż:
Ten ostatni kolaż powstał trochę z powodu wspomnień z dzieciństwa. Jako małe dziecko często robiłam z siostrą tzw przez nas "sztuki"- czyli np głupie miny, zeza, zwisanie na trzepaku głową w dół, szpagat i inne głupie rzeczy. Zabawa była zawsze przednia ( z wyjątkiem tych które kończyły się wzajemnym biciem i siniakami), a z czasem pod kategorię "sztuki" podciągałyśmy inne dziedziny życia np właśnie sprzątanie. To dopiero była "sztuka" posprzątać mieszkanie przed powrotem mamy z pracy!
Niestety nie udała mi się "sztuka" ładnego sfotografowania tych kolaży :)
Pozdrawiam - marysia
Subskrybuj:
Posty (Atom)







tr


