sobota, 12 stycznia 2013

Co robię - kiedy nic nie robię?

No właśnie czasem sobie leżę i czytam... a czasem sobie leżę i szydełkuję.Nauczyłam się szydełkować na leżąco w czasie choroby i od tamtej pory najchętniej sobie leżę w czasie szydełkowania.
Ostatnio "wyleżałam" taki  sobie obrus. Jest duży,nawet bardzo duży(240cm x 190cm).Można powiedzieć ,że zrobiłam go przez pomyłkę . Po prostu spodobał mi się na zdjęciu - opis wykonania przeczytałam trochę bezmyślnie , zaczęłam robić , a kiedy się zorientowałam jaki będzie wielki to było mi już żal przerwać szydełkowanie.Na szczęście mam duży stół w kuchni .
Zdjęcia są beznadziejne,ale obrus mimo ,że jest ładny to jest bardzo niefotogeniczny.




Dziękuję za odwiedziny, życzenia i komentarze.Bardzo mi miło ,że zaglądacie tutaj.



14 komentarzy:

  1. On jest Wielki... ale fajnie też taki mogłabym mieć mam duuuże stoły. Gorzej z ochotę na dzierganie ;-)
    Jak ty szydełkujesz leżąc? Ja nawet czytać tak nie umiem :-(

    OdpowiedzUsuń
  2. Wieeeelki i piękny. Marysiu, podziwiam za cierpliwość :)
    Czy rączki Tobie nie "omdlewają" podczas dziergania na leżąco?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem szczerze ,że sama podziwiam się za cierpliwość:)
      ręce mi nie "omdlewają" - opieram je o poduszkę.

      Usuń
  3. Piekny i jaki wielki.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. ten obrus jest fantastyczny, i ja wiem co znaczy filetowa praca. no cudny.
    Wiesz Marysiu, był kiedyś czas ze dziwiłam się jak można czytać w łóżku... a teraz się dziwie jak można gdzie indziej.Na fotelu bardzo szybko kończę.Idac wieczorem do łózka, muszę mięć książkę, i to tez jest u mnie cos co robię, jak nic nie robię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawdziwe cudo! Bardzo piękny. Zapraszam Cię po wyróżnienie Liebster Blog. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Marysiu - Ty jesteś niesamowita zdolniacha!! Obrus niesamowity - jestem pod wrażeniem!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękny obrus. Wiesz, że o szydełkowanie cię nie posądzałam, mimo,że wiem że umiejętności wiele posiadasz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podziw już wyrażałam na bieżąco, a co do wyobrażenia rozmiarów - mój dywan jest mniejszy :D Gdyby wszyscy tak kreatywnie i ambitnie chorowali, Chińczycy poszli by z torbami!

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam Marysiu !
    Jesteś WIELKA. Ja też bardzo lubię szydełko i wiem doskonale ile pracy kosztował Cię ten piękny obrus. Teresa z KGM

    OdpowiedzUsuń
  10. CUDEŃKO...żebym nie wiem jak długo lezała nigdy nie wyleżałabym tak pięknego obrusa...MARZENIE:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem pełna podziwu. Gratuluję determinacji! :) Fascynujące.

    OdpowiedzUsuń